Rocznik '83. Nie wstydzę się tego, choć Wikipedia uparcie milczy na ten temat. W 1983 odnotowano koniec stanu wojennego, usunięcie ze stanowisk dyrektorów teatrów Adama Hanuszkiewicza i Gustawa Holoubka, powołanie Józefa Glempa na stanowisko kardynała oraz zakończenie seryjnej produkcji samochodu (?) Syrena. A o mnie ani słowa… Muszę więc sama: 23 lipca na Sri Lance wybuchły krwawe zamieszki na tle etnicznym, które stały się początkiem długotrwałej wojny domowej, 25 lipca – Metallica wydała swój debiutancki album zatytułowany Kill 'Em All. Pomiędzy tymi dwoma absolutnie drastycznie przełomowymi momentami w dziejach świata urodziłam się ja. Monika Małgorzata Turska.

Kilka następnych lat nie zapisało się w kalendarzu wydarzeń historycznych specjalnie złotymi literami. Nauka w Liceum Konserwacji Zabytków, Studium Architektury i wreszcie:

2005 - dumna studentka UJ na kierunku, który ciężko wymówić w szybkim tempie – Mediteraneistyka.

2008 – zwieńczenie poszukiwań. Najwspanialsze miejsce, o jakim mogą śnić wszyscy, którzy poszukują niebanalności. Krakowska Szkoła Filmowa. Nieograniczona cierpliwość, niespożyta energia, niekonwencjonalna koncepcja. Jednym słowem – szkoła marzeń. Połączenie biura doradztwa intelektualnego z marketingiem sztuki. Moja Alma Mater, na której z dumą studiuję grafikę komputerową.

Od zawsze uciekam, szukam świata alternatywnego dla szarej codziennej konsumpcji i popadania w obłęd wyścigu ku ogłupianiu się niedoskonałościami rzeczywistości. Tą stroną zapraszam do świata, w którym malarskie umiłowanie do światła i cienia zatrzymuje czas, zaciera granice między realnym a fantastycznym, ucieka myślą w głąb, a nieuchwytne więzi w kadrze. Zapraszam do świata moich inspiracji, marzeń, gdzie spontaniczność miesza się w nieznanych proporcjach z pasją i wytchnieniem.

Podglądam Mistrzów. Poza Michalangelo Buonarottim. I Alfonsem Muchą. Byłoby bowiem wielce nieskromne inspirować się geniuszami tak nieskończenie, bezgranicznie wręcz doskonałymi. Podglądam innych - Tycjana z jego grą barw, Rembrandta z umiłowaniem życia, Vermeera z jego boskim światłocieniem oraz mistrza nad mistrzami – Rafaela z doskonałą linią jego rysunków i subtelnością wyrazu nieskończenie pięknych oczu. Głęboko wierzę, że podróż do mojego świata pozwoli niektórym z Was na moment choć poczuć magię miejsc nieznanych, piękna niedostrzeganego i poniesie Was w krainę moich wizji.

Ważniejsze wystawy: